Paweł Wójkiewicz pisarz poeta ze Śremu.
Strona Główna | Artykuły | Download | Forum | Linki | Kategorie Newsów Czwartek, Sierpień 17, 2017
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Download
FAQ
Forum
Linki
Kategorie Newsów
Kontakt
Galeria
Szukaj
Garść informacji o mnie.
Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 28
Najnowszy Użytkownik: Andrewlaump
Moje publikacje. Klikając na małą ikonkę trafisz na www.radwan.pl
Konkursy literackie
Ile zostało do 2016 roku?
Wakacje tuż, tuż.
Miłość z obowiązku.
Księgarnia internetowa Albertus
Premium Offersclick
Wszystko dla dziecka
Witamy
...piękne są gesty, piękne są słowa, lecz najpiękniesze, co serce chowa... (moje)
Powitanie
Prostownice i kosmetyki do włosów
Słowo i obraz
W tym miejscu postanowiłem zamieścić nadesłane przez Sonię fotografie, które zestawiłem z moimi wierszami. Klikając na zdjęcie możecie zobaczyć jego powiększenie. Ciekawi mnie: jak wypadła próba zestawienia słowa z obrazem?




Wewnętrzne tarcia

gdzie podziewa się reszta
której rozgryźć nie potrafimy
a uśpiona cierpliwie czeka

nie jesteśmy tego świadomi
choć w nas samych istnieje cząstka
tego czego nazwać nie umiemy

najgłębiej ukryta
najbardziej obecna
najsilniejsza istnieje niepojęta

nigdy nie jest nowa ani stara
choć wciąż toczy boje
niezgoda z samym sobą




W jesiennych tonacjach

malowniczym pióropuszem liści
jesień szeleści
rozlewa żółć czerwień zieloność
ukazując nadobność konarów

łączy emocje w pastelach zamknięte
barwiąc sny
i marzenia zbyt śmiałe

wiatr oddechem trąca zalotnie
zapędów urojenia
otulone rosą płyną pokornie
ukryte pod błękitem oczu




Bezludne delirium

zazłociła się warkoczem
pokonała piersi różem
zakwitła jak blekota na uboczu
w czerwcowym promieniu

zwabione pożądania szmerem
zbiegły się wszystkie myśli
westchnienia grały powitalnie
jak wystraszona ćma przy lampie

byłoby cudownie
gdyby nie bolesne stworzenie
dziewczęcej mgły co rąk nie pozwala oprzeć
nasycić warg i oczu

w głowie trwało i szumiało
czuć zmaganie zdyszanego męką łona
tylko miejsce ciągle zimne
gdzie być mogła niezjawiona




Garść szczęścia dla ptaków

gdy mróz skrzypi w uszy szczypie
obuj ciepłe buty czapkę włóż
poświęć ptakom kilka minut
niechaj wróbelkowi serce rośnie
gdy w karmniku znajdą się okruchy
a na gwoździu niech zawiśnie
smakowity skrawek dla sikorki
wyciągniętą chętnie ręką
dasz nadzieję ptakom na spotkanie wiosny




Zagościła zima

Niebo nagle pojaśniało
wicher zadął w srebrny róg
gile na balkonach się zebrały
by podziwiać zimy cud

A na niebie tuman biały
płynie cicho wyiskrzoną drogą
nad jodłami i sosnami
co przywdziały białe czapy

W uszy szczypie mróz staruszek
i na oknach srebrne gwiazdy wymalował
więc nie w dłonie wtedy dmuchaj
lecz rozniecaj w sercu płomień

Dodane przez Norbert63 dnia grudzień 17 2012 00:11:45 1 Komentarzy · 228 Czytań Drukuj
Informacje dla czytelników strony
Chcesz kupić tomik lub książkę z dedykacją autora? Nic prostszego. Wejdź w opcje kontakt i złóż zamówienie. Tomiki oraz powieść "Tajemnica skrzypiących schodów" można także nabyć na www.ksiegarnia-srem.pl Książkę "Zapach potu" można zakupić w księgarni wysyłkowej wydawnictwa Radwan www.radwan.pl.

W 2010 roku ukazał się debiutancki tomik poezji autorstwa śremianina Pawła Wójkiewicza. Publikacja zatytułowana “Serce i rozum podpowiadają”; wydana nakładem WR “PIORITA” zawiera 23 wiersze, których głównym tematem jest miłość, niestroniąca również od swego zmysłowego aspektu. Na szczególną uwagę zasługuje wiersz “Królowa Tiramisu” zawierający odniesienia kulturowe do świata malarstwa i filmu. Paweł Wójkieiwcz tworzy swe wiersze od blisko 30 lat, jednak dopiero teraz postanowił upublicznić swą implozyjną sztukę. Ta pierwsza próba wypadła pomyślnie i sądzimy, że spełni oczekiwania czytelników. Poeta zajmuje się również prozą.
Przemysław Pawlak

"Zapach potu". Już sam tytuł intryguje, a zawartość…. Och! Niesamowity styl utrzymany do końca. Odważnie napisane poglądy pozwalają nam zastanowić się nad instytucją Kościoła. Cytaty biblijne, przy których warto się zatrzymać i zastanowić nad sensem słów, nie tylko odnośnie postaci i wydarzeń, jasno wskazują na intencje autora. Autor nie nakłania do zmiany poglądów, nie narzuca własnych. Opisuje. Oddaje prawdę jak ostry nieprzyjemny zapach potu. Ukazani bohaterowie, wątek miłosny i subtelne sceny erotyczne, powodują, że czytelnik przenosi się na inną płaszczyznę, lewituje, marzy. Czuje się to wszystkimi zmysłami, jak wieczorny zmysłowy zapach tuberozy kuszący niegrzeczne dziewczynki. Metafory, wieloznaczność i delikatność są kontrastem do reszty powieści. Wszystko to bardzo umiejętnie jest połączone w całość. Polecam.
Anna Marciniak

“Tajemnicza natura czasu” to zbiór 35 wierszy, które odnoszą się do aspektu sekretu przemijania. Istotą treści poetyckich jest próba zrozumienia rzeczy i zjawisk dziejących się wokół. Przez pryzmat własnej filozofii autor tworzy indywidualną wykładnię trwania i przemijania. Dzieli się własnymi refleksjami próbując z ciemności przejść do światła. Całością relacjonuje stany spraw, które napotykamy każdego dnia, lecz do nich świadomie nie docieramy. Czasem słyszymy je, ale się nie wsłuchujemy. Widzimy, ale ich nie dostrzegamy w codziennej gonitwie. Na uwagę zasługują dwa wiersze: „Koszmarna rzeczywistość”, który odnosi się do świata literatury i filmu. W wierszu autor przez pryzmat własnego postrzegania zwraca uwagę na zamieszanie wokół katastrofy Smoleńskiej. Kolejnym jest wiersz „O ciekawym człowieku” poświęcony pamięci Ryszarda Riedla, lidera zespołu Dżem.

“Zatrzymane mgnienia” to zbiór 36 wierszy, których głównym motywem jest odniesienie do wymazanego z mapy Polski w 1961 roku Bnina, gdzie autor spędził młodość. Pośród zestawionych treści znajdują się zróżnicowane warsztatowo wiersze o sentymentalnym zabarwieniu oraz poświęcone Noblistce Wisławie Szymborskiej, poetce urodzonej w Bninie. Niemal każdym wierszem autor przenosi się w scenerię własnych doznań i historii Bnina, który darzy tylko jemu znanym upodobaniem. W wierszach odkrywa rzeczy, które stawały się częścią przeżyć oraz tych zamkniętych w sferze jego percepcji.

„Tajemnica skrzypiących schodów” to nie prosta historyjka o tym, że duchy istnieją i chcą się z nami skontaktować, ale opowieść o dojrzewaniu, o tym przedziwnym okresie, gdy człowiek jest jeszcze zawieszony między byciem dzieckiem ( inne odczuwanie świata, pewna naiwność - choć zachowanie bohatera zdradza, że jest on nad wiek rozwinięty)a pierwszymi krokami w dorosły świat. Widać to chociażby w szorstkiej relacji jaka łączy Sebastiana z ojcem. To trzymająca w napięciu historia zakończona zaskakującymi wnioskami oraz echem poczucia, że w chwili przeprowadzki do nowego domu coś się zaczęło, ale jednocześnie skończyło pobrzmiewa w ostatnich partiach utworu.
Anna Federowicz

"Eteryczna dychotomia uwolnionych myśli". Tom rozpoczyna wiersz "Uwalniając myśli"…., w którym odnajdujemy drogę powstawania refleksji. Ta droga nie jest prosta, napotyka na przeszkody myślowe, jak i zewnętrzne zawirowania. Które są łatwiejsze do ominięcia ? To zależy od konstrukcji człowieka, jego zaangażowania, czy cierpliwości.Prezentowana w tej uroczej, sentymentalnej formie poezja jest pochłonięta poznaniem wielu zalet, ale i przywar społecznych.
Adam Lewandowski

Tomik, pt. "W jesiennych tonacjach" to rzecz bez wątpienia ciekawa i przemyślana. Począwszy już od jego konstrukcji. Bowiem na samym początku Autor umieścił wiersze, które gładko wprowadzają czytelnika w tytułową atmosferę książeczki i odpowiednio go nastrajają. Potem zaś, tak już nastrojony, gotów jest na wejście w świat Poety. A świat to barwny, klimatyczny i pełen liryki.
Mateusz Koprowski

"Biała sukienka" to powieść przeznaczona dla dojrzałego czytelnika, poszukującego prócz niewątpliwej rozrywki także możliwości zetknięcia się z cudzymi poglądami na szereg dziejących się wokoło nas spraw i nieuciekających od przeżycia wrażeń, które mogą niekiedy zaszokować. Powiedzieć, że jest to historia o miłości, byłoby zwykłym banałem. W istocie jest to opowieść o różnych jej rodzajach. Nie tylko o dorastaniu i dojrzewaniu do niej (Hanka i Jakub), ale także o tym, że w dążeniu do niej możemy zatracić samych siebie (Wioletta). Że może mieć ona wymiar czysto ludzki, cielesny, ale może także zbliżyć albo oddalić od Boga. Opisując świat i ludzi autor próbuje podpowiadać jak żyć w zgodzie z sobą, odczytać magię codzienności, czym są bliskość i prawdziwa miłość. Dzięki powieści można poczuć, że życie jest piękne, ale nie takie znów oczywiste, jak mogłoby nam się zdawać, bo nasze jutro nie zależy wyłącznie od nas samych, lecz od okoliczności zdarzeń, na które często pozostajemy bez wpływu. Fabuła powieści została osadzona w granicach byłego i obecnego powiatu śremskiego.

"Zapomniane miasto" to powieść, której główna fabuła została osadzona w realiach pierwszej połowy XIV wieku. Sięgając po lekturę, czytelnik z teraźniejszości przenosi się do ówczesnego Bnina, który został doszczętnie zniszczony przez wojska zakonu krzyżackiego. Autor podjął próbę wskrzeszenia tamtych wydarzeń, które w oszczędny sposób zostały zapisane w kronikach. Pobudzając własną wyobraźnię, sięgając po fakty historyczne podjął próbę przedstawienia tego, co mogło się wtedy wydarzyć. Czy hipotetyczne założenia pozwoliły na przybliżenie tamtych zdarzeń?


Dodane przez Norbert63 dnia marzec 10 2011 09:13:16 138 Czytań Drukuj
Odszedłem od rymowania
Boże Narodzenie

Cały świat tonie w dźwiękach dzwonów
ale cóż on z tego rozumie
gdy niebo jest za wysoko
świerki pachną inaczej

Cały świat tonie w woniach pierników
ale cóż z tego
gdy do stajenki wciąż za daleko
gdzie zapachniało mirrą i skrzyło się złoto

Cały świat tonie w „Chwale na wysokości”
ale cóż z tego
gdy przy stole gości pusta tradycja
a głowa siwa i „święta” łamie obyczaje

Świętokradzkie modły

pełni oszołomienia
zadumani w świątyni
gdzie nic się nie zmienia prócz tego co było

z witraży bije tęczowy płomień
boskie spływa spojrzenie
i słychać tylko współbrzmiące westchnienie

dłoń świętokradzką
składają biją się w piersi
w nadziei że lazur stanie otworem

niechybnie za żądze natręctwa
dosięgnie ich rózga promienista
i w proch cenny przemieni

Nostalgia

Ozięble i ponuro
unosi się niebo
zasłonięte siwowłosym obłokiem
a pod nim
drzewo jedno najcichsze
co nie szumiało w szaleńczym wichrze

Zbyt dużo smutku
zbyt wiele wzruszeń
by wierzyć w nadejście świtu
próżna tęsknota wśród bladej zadumy
by wydrzeć śmierci co utracone
by ożywić duszę co w drzewie skulona

Nijakie uczucia

Miałaś walizkę pełną marzeń
wyjechałaś
nim ktoś zapukał do twoich emocji

Byłaś przekonana
że wszystkie planety tańczą wokół twojej twarzy
nikt ci nie przeszkadzał
by nie popełnić błędu

A ty
zaginęłaś we własnym świecie
pełnym pustych formularzy
bez odnotowanych deklaracji

Pośród nocnej ciszy

Gdy noc spada
jak jedwabna chusta
zsyłając zasłonę spokoju
zaczynam wędrówkę
alejami rozświetlonych gwiazd
niesiony skrzydłami marzeń

Pomruk nadziei zmiękcza
słowa co tną jak nóż
by serce mniej krwawiło

I wędruje ta dusza
z ufnością że otworzą się wrota raju
bramy piekieł nie obudzą się wcale

Czasu nie zatrzymam
zapamiętam jedynie mgnienia
jak smak czarnej jagody

Wędrując w snach
lubię chwile
gdy cisza pozwala
znaleźć obrazy
malowane amarylisem
różowym fiołkiem

Zmienne natury

Ona i aura
obie nieodgadnione

Raz leją rzęsistymi łzami
to znów tryskają promiennym uśmiechem
przybierają marsową minę
z grzmotem do wtóru

To znowu rozjaśniają oblicze
gamą tęczowego uśmiechu

Jakie sny niewyśnione
śpią w zmiennych naturach

Przekraczając próg snu

Gdy księżyc wędrować zaczyna
pośród gwiezdnych dróg
rozświetloną aleją gwiazd
Widzę
twego ciała nagi cień
przekraczający próg
mego snu
z falującym włosem
co jedwabiem lśni
Drżącymi dłońmi
pieszczę ciała obnażony mrok
wargami spijam
brzoskwiniowy ust smak
A kiedy
spływa sen
żeglujesz z poranną mgłą
pustkę pozostawiasz
Na nic moje wołanie
byś pozostała
rozgrzana tęsknotą
pościeli mego serca

Bezsilność białego anioła

biały anioł podał dłoń
by wyrwać duszę czarnej pannie
co szczerbato się zaśmiała
przekraczając zgliszcza bramy
gdzie ostatni ognik jeszcze zatlił się

diabeł wesoło zatańczył
biały anioł na obłoku siadł
bezradnie przyglądał się
wspominając rzekę życia
co znalazła biegu kres

Nowe nowym

Pod słońcem nic osobliwego,
w obłokach znajduję temat
na wiersz

On jak nowe zdarzenie
gdy trawa szumem szepnie radośnie

Czytelnik się czasem trafi

Dotychczas
przecież nikt go nie czytał
nie widział
jak cyprysu
on tyle, co rośnie.

Piłkarski standard (2012-06-17)

Piękne stroje z dumnym orłem
pragnienie triumfu w duszy grało
z łopotem biało – czerwonej flagi
jak na polach Grunwaldu

Jak jupitery
z trybun padały spojrzenia
utkwiony wzrok pełen nadziei
głód sukcesu na barkach osiadł

Niecelne podania
mijająca piłka bramkę rywala
brak pomysłu i szczęścia
poniosły zwycięzców na tarczy

I znów rozlega się chóralne:
„Polacy… nic się nie stało”
smutek rzucił kotwicę
bo – wyszło jak zwykle

Artysta

czasem jak dziecko
infantylnie na pozór
świat ogląda spod czoła
dorosłego człowieka

z Kaliope romansuje namiętnie
ulegając epickiemu pożądaniu
chętnie w świat baśni ucieka
przetykając go złotą nicią
by jak motyl zatrzepotać refleksją
rzucając czarodziejski pył
na splątane jadowite zielsko

subtelnością myśli pieśń uwielbienia
eterycznymi skomponuje strofami
by go zrozumieć
czas tylko trwonisz

Wisława Szymborska
(2012-02-11)

Przeszła przez życie, ze swoją poezją,
cichutko jak letni wiatr, jak przez szept,
jak przez sen dotknięty kroplami deszczu,
biciem serca poprzez czas,
wystrzegając się błysków fleszy.

Myślę, że wolno
napisany (2011-04-20) wstawiony (2012-02-01)

Pani Wisławo
Myślę że wolno mi
wspomnieć
W Bninie
świerki szumią
bzy z majem pachną tak samo
jak wtedy
gdy dzieckiem będąc
wyjeżdżała Pani
Cień nad domem
w którym serce bić zaczęło
kładzie się niezmiennie
I jeziora ciągle
biją grzebieniem o brzeg
odbijając srebrny krążek
Dzięcioł stuka w sosnę
podobnie przed zaśnięciem
tylko
ulice i domy
gwar przechodniów
dziś odmienne

Czy to iluzja

Głucha cisza budzi co we mnie
Czy to taka iluzja
gdy rozum rządzi duszą
Nieważne co mamy
słowem się bawimy
zmieniamy się w kogoś
kim nie jesteśmy
A wszystko to sprawia
że nie w każdym śpi człowiek
bestia się budzi
A może to jednak złudzenie
że dusza ma drugie dno
umysł granice
a serce drugi brzeg
dożywamy głuchej cienkiej linii
Sen to sprawia że mamy szansę
wyśnić siebie lepszymi

Spotkanie po latach

Płynęły lata
jak dzikich łabędzi klucze
po błękitnym niebie
I my żeglowaliśmy
po rzekach marzeń
gnani dorosłością
wyrwani ze szkolnych ław
by zatoczyć krąg
pośród miliona istnień
tysiąca dróg
Przywiodła nas szalona myśl
w to samo miejsce
by zasiąść
jak dawniej obok siebie
wspominając
zapach atramentu
pisk kredy
przy dźwiękach muzyki
zacieśnić pierścień
dawnych przyjaźni

Quo vadis

Poczęty…
Pośród zachwytu,
Przędziesz cienką nić,
Swego istnienia.

Beznamiętnie wyrażasz…
Uczucia.
Nimi się bawisz.
Człowieku? – Quo vadis?

Jak Titicaca

Z lekkością ptaka
rydwanem przemierzasz niebo
A z chrap Lamposa i Faetona
jasne i promienne łuny
otwierają bramę nieba
Tchnieniem budzi cię Eos
spoglądając w oczy
one ogrodem Muscari
Albo…
Granatem mieniąca się woda
pośrodku, której
wyspy słońca
Siłą woli chce się
przestąpić próg
przeniknąć do głębin
A ona szumi
jak ta noc sierpniowa
czarnoskrzydła Nyks
Patrzeć czy bać się
wysp księżycowych
One srebrnym blaskiem
zapraszają
w różane ogrody Afordyty
Dodane przez Norbert63 dnia marzec 01 2011 14:59:14 2 Komentarzy · 226 Czytań Drukuj
Oto kilka z moich wierszy. Więcej tekstów znajdziecie na moim bloogu, który mieści się w linkach.
Nie pytaj mnie

Na jawie potrafię śnić.
Dlaczego w snach widzę cię?
Dlaczego za tobą chcę iść?
Proszę cię – nie pytaj mnie.

Pośród tłumu gwaru twarzy,
Wyobraźni przekraczając próg,
Dostrzec mi się czasem zdarzy,
Ciebie wśród znajomych dróg.

W sercu się nadzieja budzi,
Gdy w błękicie widzę cię,
Uśmiechniętą pośród ludzi,
Dlaczego? – Nie pytaj mnie.

Zatrzymać czas

Cieniem noc się znów rozkłada,
Zabierając w świat marzeń,
Nim świt blady dzień dopada,
Dając chwilę nowych wrażeń.

Posiłek codzienny kołowrót,
Zmagam się ciągle z czasem,
Tęskniąc czekam cię na powrót,
By przechadzać się lasem.

I znów czekam aż przytuli,
Ta noc wędrując pośród tras,
By cię uszczknąć z tej puli,
– Miłości, co daje nam czas.

Poruszenie

Mam coś twojego, do ciebie należało,
Czuję ciepły dotyk, co pieści i łechce,
Usta odbite całować się zachciało,
Choć usta me ciągle drżą przestać się nie chce.

Tylko ta łza, co się perli kroplą jedną,
Zastygła, tego co we mnie nie wypowie,
Usta warkoczem splecione jeszcze bledną,
Tą miłością, co ciągle żywa się chowie.

Choćbym miał aniołów zastępy poruszyć…
- Zrobię to! Przerwę im chóralne śpiewanie.
Zechcesz? Jestem gotów do piekła wyruszyć,
By zabrać garść szczęścia dla ciebie kochanie.

One boginie

Kobiety na piedestale niby boginie,
Na rękach noszone obsypane różami,
Kto w macki schwytany nie dycha bo ginie,
Zalany obfitością łez oceanami.

Lecąc za nią gdy ręką tylko w geście skinie,
Jak ćma do lampy, co ledwie blaskiem majaczy,
Nie dojrzawszy ognia podstępu ginie.
Ostatnie tchnienie wydaje gestem rozpaczy.

A one za parawanem swej niewinności,
Skrywają się jak na Olimpie one boginie,
Nie bacząc, że zamieniony w ćmę on ginie.

Pędząc nie poddawszy się roztropności,
By ustrzec się macek tychże podstępnych bogiń,
Trudna rada. Ja nie pomogę – gnij albo giń.


Rozważania plebana

Siedzę myślę, dywaguję,
Patrzę w okno, w nosie dłubię,
Takie plany sobie snuję,
Jak owieczki me oskubię.

Czy nałożyć kontrybucję?
Obietnicą nową ich omamić?
Czy rozpocząć dystrybucję?
By honoru nie poplamić.

Na urzędzie

Siadasz wygodnie na urzędzie,
Trzymasz się pazurami wytrwale,
Gdaczesz jak kura na grzędzie,
Piejesz w zachwycie niedbale.

A kiedy zejść trzeba z grzędy,
Gdakaniem i pianiem zawodzisz,
Znów mamisz, rozprawiasz wszędy,
Ileś dokonał – wszem dowodzisz.

Opuścić grzędę staje się kłopotem,
Stracić ciepło spod piór puchu,
Pozostawić jaja lśniące złotem.
Może wybiorą? – Myślisz w duchu.

Paw

Dumny Paw, z lirą tęczową,
Z czubem uniesionym w błękity,
Wdzięczy się z uniesioną głową,
Różnobarwną szatą pokryty.

Dumny i pyszny, z piórem korony,
Trzepiąc swoimi piórami próżności,
Nadęty butą i pychą przepełniony,
Kroczysz nie widząc swej nagości.
Dodane przez Norbert63 dnia grudzień 05 2010 23:20:13 4 Komentarzy · 204 Czytań Drukuj
Oto wiersze z tomiku - Serce i rozum podpowiadają
Anioł miłości mej

Są takie chwile w życiu człowieka,
Są takie chwile pełne radości,
Gdy serce zadrży, gdy drgnie powieka,
Kiedy ktoś miły jest w bliskości.

Jest ktoś miły sercu, raduje się dusza,
Drgają wszystkie członki społem,
W środku się coś porusza,
Bo Ty jesteś moim Aniołem.

Jesteś Aniołem, jesteś radością,
Jesteś jak deser miły podniebieniu,
Jesteś mego życia słodkością,
Tylko Cię konsumować w podnieceniu.

Chciałbym kosztować ust Twych czereśnie,
Chciałbym czuć oddech Twój na swym ciele,
Choć wiem, że jeszcze za wcześnie,
Chciałbym spojrzeć w błękit Twych oczu Aniele.

Włosy Twe czarne w promieniach słońca,
Radować się każdą chwilą ich dotyku,
Mógłbym całować i pieścić bez końca,
Ty mój słodki przyjacielski promyku.


Portret nienamalowany

Twój portret chciałbym namalować,
Użyć niezliczonych barw palety,
Których nie potrafię zastosować,
By oddać wszystkie Twe zalety.

Portret ten widzę, przed płótnem stoję,
Widzę Twe oczy malowane błękitem,
Chwycić za pędzel tak się boję,
By obraz nie stał się kiczem.

Wypuszczę pędzel ze swej dłoni,
Odłożę paletę kolorów tęczy,
Niech powieka Twój obraz przysłoni,
On pozostanie w mej pamięci.


Królowa Tiramisu


Ta miłość jak na obrazach Chagalla,
Baśń w ciało i wyobraźnię obleka,
Lynch mit o jej pięknu i głębi obala,
Ukazuje okrutną zdradę człowieka,

Jak Julia kochanka zwodzisz,
Pragnienia ujawniasz najskrytsze,
Obiecujesz przyszłość – odchodzisz,
O losie mówisz tak chytrze.

Pięknie i mocno o miłość pukasz,
Sercem kochanka wypalenia,
W miłości i zdradzie szczęścia szukasz,
Dopuszczasz się jej okaleczenia.
Dodane przez Norbert63 dnia grudzień 05 2010 23:08:12 4 Komentarzy · 285 Czytań Drukuj
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

alcik
28/12/2012 19:47
Pozdrawiam Pawełku.Ania

Sonia
15/12/2012 19:38
Boże Narodzenie.. krótko i treściwie.. Lubię te Twoje "pilnowanie Literek"smiley

Sonia
11/12/2012 11:16
Odwiedziłam stornke..przeczytałam...i
jestem pod wrażeniem. Piekne wiersze..dające do myslenia.. Gratuluję "pilnowania Literek" i czekam na..więcejsmiley Pozdrawiam cieplutkosmileysmiley


forget-me-not
26/11/2012 15:10
te bzy i jeziora też były przez moment częścią mojego dzieciństwa. już wiem po kim odziedziczyłam zapał literacki :-) ładna Twoja poezja, nigdy nikt mi nie wspominał, że piszesz. pozdrawiam :-)

Wpisy gości strony
Rabi-ona
01/11/2011 14:13 Poświęcony Tu czas nie był czasem straconym smiley Anna
blondynka35
08/08/2011 10:42 Zapach Potu - to istota rzeczy samej...trafiłeś w sedno sprawy...dla mnie " bomba"...Gratuluje!!!Oczekuje z niecierpliwością na kolejne Twe Dzieło! Pozdrawiam.
basia18061957
03/03/2011 23:08 Paweł jak wiesz Twoje wiersze zawsze wywoływały we mnie zainteresowanie . a to,że odszedłeś od rymowania potwierdza tylko,że jesteś dobry w tym co robisz !!! Piszesz SUPER
Magda 10/01/2011 16:03 Witam. Przepiękne wiersze ....czytając je człowiek zaczyna zastanawiać się nad sensem swojego życia , nad tym, co to jest naprawdę miłość i jak ona powinna wyglądać.Twoje wiersze są takie prawdziwe i wzruszające.Dziękuję.
deszczowa
13/12/2010 18:52 Witam, tu jest coś dla mnie widzę, pozdrawiam piszącego te piękne wiersze
Rezerwacje noclegów w Polsce
Podatki z zagranicy
Dodatki biżuteria
Kredyty
Copyright © 2006

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie